analiza

analiza

piątek, 5 lutego 2016

Chiny i Watykan

W Chinach nie ma zamachow, bo nie ma religii.

Sprawa Tajwanu

Zaznaczyła przy tym, że w celu usunięcia przeszkód na drodze do nawiązania poprawnych relacji z Pekinem Stolica Apostolska powinna uznać rząd chiński taki, jaki jest, oraz uznać Tajwan za integralną część Chin. Dała w ten sposób do zrozumienia, że stanowisko Pekinu wobec władz Kościoła katolickiego nie uległo zmianie.

wtorek, 2 lutego 2016

KOMUNIZM to społeczny i ekonomiczny eksperyment cywilizacji zachodniej

Pol Pot był buddystą, natomiast Sorbona zrobiła z niego ateistę, rewolucjonistę i ludobójcę. Podczas zimnej wojny wielu młodych ludzi z krajów Trzeciego Świata - Afryki, Azji i Ameryko Południowej - przyjechało do Europy na studia. Mogli trafić w dwa miejsca: albo do kraju komunistycznego, albo kapitalistycznego. Ze studiów w kraju komunistycznym wracali jako zdecydowani antykomuniści, a ze studiów w kraju kapitalistycznym - jako zagorzali marksiści i rewolucjoniści. Dlaczego tak się działo? Bo ci, którzy studiowali w Związku Sowieckim - choćby na słynnym uniwersytecie imienia Lumumby - PRL czy NRD, na własne oczy mogli sie przekonać, jak dziadowskim systemem jest komunizm. Widzieli, że jego efektem są powszechne niedobory, katastrofalny stan gospodarki, szarzyzna, kłamstwo i terror. Studenci ci musieliby być niespełna rozumu, żeby po powrocie do ojczyzny próbować wcielać w niej chore socjalistyczne doktryny. Inaczej rzecz się miała ze studentami, którzy trafili na Zachód. Choćby na wspomniana wcześniej francuską Sorbonę. Ci niestety dostawali się w ręce bezdennie głupich lewicowych profesorów. Tych wszystkich kanapowych rewolucjonistów, którzy korzystając z dobrodziejstw kapitalizmu, opowiadali bzdury o rzekomym sowieckim dobrobycie i szczęśliwości. Wbijali oni swoim uczniom do głowy marksistowskie doktryny, przekonywali ich o konieczności budowy nowego społeczeństwa. I tak stworzyli potwory. Jednym z nich był Pol Pot, przyszły przywódca Czerwonych Khmerów. Człowiek, który ze swoimi kamratami przechwycił w 1975 roku władzę w Kambodży i zamienił ją w jeden wielki obóz zagłady. Zlikwidował wszelką własność prywatną, banki, walutę, szkoły i fabryki. A także religię i wszelką kulturę. Ludność miast wysiedlił na wieś, gdzie miała pracować w gigantycznych kołchozach podległa niebywałym rygorom. "Wrogów klasowych" Czerwoni Khmerzy mordowali bez litości na tak zwanych "polach śmierci". Zabili w ten sposób kilka milionów ludzi. Pol Pot był prawdziwym marksistą. Większym niż Stalin, Chruszczow, Breżniew czy Gierek. Spośród nich tylko on bowiem potraktował poważnie "Manifest komunistyczny" Marksa i Engelsa i próbował w praktyce stworzyć postulowaną przez obu panów "armię pracy". Czyli zamienić całe społeczeństwo w jedną wielką machinę produkcyjną. Sprowadzić każdego człowieka do roli małego fabrycznego trybiku. Tych, którzy do tego modelu nie pasowali, należało oczywiście zlikwidować. W Kambodży przeprowadzono straszliwy eksperyment społeczny. O wiele straszniejszy niż w Związku Sowieckim czy Chnach. Pol Pot, który głosił, że wprowadza powszechną szczęśliwość, stał się największym katem swojego narodu. Komunizm bowiem jest piękny tylko w teorii. Wprowadzany w życie przynosi ludziom bezmiar nieszczęścia. Jeszcze nigdy i nigdzie ten koszmarny system nie przyniósł niczego dobrego. Gdy wiec myślę o nieszczęściu Kambodży i Pol Pocie, to większe pretensje niż do niego samego mam do jego francuskich profesorów. Choć nigdy nie opuszczali swoich bezpiecznych uniwersyteckich gabinetów mają krew na rękach.

Wielka szachownica - koncepcja geopolityczna stworzona przez Zbigniewa Brzezińskiego.



Wśród źródeł koncepcji Wielkiej szachownicy wymienia się głównie:
Koncepcję nawalną A. T. Mahana - podstawą potęgi jest marynarka wojenna i kontrola wybrzeży. Kładzie nacisk na tereny rdzeniowe Azji;
teorię Halforda Mackindera - uważał, że era potęgi morskiej minęła. Kluczowym obszarem jest Heartland, na który składają się obszary Azji Środkowo-Wschodniej, do których wrotami są tereny Europy Środkowo-Wschodniej;
teorię Nicholasa Spykmana, który twierdził, że najważniejszy jest tzw. Rimland - wybrzeża Eurazji. Stanowią one bufor pomiędzy mocarstwami lądowymi i morskimi.

All roads lead to Rome




Megalityczne świątynie Malty kilka prehistorycznych świątyń, z których niektóre są liście światowego dziedzictwa UNESCO,

List of the oldest buildings in the world



Lista członków Suwerennego Zakonu Szpitalników Maltańskich, z ang. Knights Of Malta (SMOM: Sovereign Military Order Of Malta). 
Rycerze maltanscy to moim zdaniem najpotezniejsze i najmocniejsze tajne stowarzyszenie na sweicie, bedace pod plaszczykiem "charytatywnej katolickiej organizacji". Ich obecnym "grandmasterem" jest brat Matthew Festing, a przelozonym organizacji jest Papiez. Czlonkostwo w tej organizacji jest czesto przemilczane, nikt sie specjalnie nie chwali. Ciekawe czemu. 

Moja lista blogów