MILLENARYZM - pogląd religijny, który obwieszcza niedalekie nadejście tysiącletniego rządu Królestwa Bożego na ziemi, aż do zwycięstwa nad szatanem.
PROWIDENCJALIZM - koncepcja historiozoficzna, która uznaje Bożą Opatrzność za siłę, rządzącą i czuwającą nad dziejami ludzkości.
FRENETYZM ROMANTYCZNY - mieszanka totalnego, wszechogarniającego szaleństwa, gwałtu i innych makabrycznych, przerażających zachowań
KONCEPCJA DIALEKTYCZNA - to stanowisko, które głosi, że historia ludzkości polega na nieuchronnym ścieraniu się ze sobą sprzecznych, skrajnych interesów klas społecznych.
TRIADA HEGLOWSKA - Według Hegla " z przeciwieństw wytwarza się synteza, która z kolei staje się tezą, a wtedy do niej przyłącza się antyteza - i tak trójrytmem rozwija się świat". Przeciwieństwa, będące czymś naturalnym, przyciągają się, a w wyniku ich połączenia następował postęp.
Niektóre poglądy historiozoficzne
mesjanizm
winkelriedyzm
prowidencjalizm
heroizm
finalizm
materializm historyczny
heglizm
historyzm, historycyzm
millenaryzm
progresywizm
Comte i Hegel - podział historii ludzkości
Comte: Prawo trzech stadiów – każda dziedzina naszej wiedzy przechodzi przez kolejne trzy etapy:
a) stadium teologiczne/fikcyjne (zjawiska są uznawane za nadprzyrodzone, bo niezrozumiałe, punkt wyjścia inteligencji),
b) stadium metafizyczne/abstrakcyjne (zjawiska są uznawane za abstrakcyjne, jest to modyfikacja stadium pierwszego, ale zjawisk nie odnosi się do Boga, sił nadprzyrodzonych, stan przejściowy),
c) stadium pozytywne/naukowe (uzyskiwanie pojeć absolutnych uznaje się za niemożliwe, filozofia pozytywna, ostateczny i stały stan).
Hegel: Triada heglowska – zmiany następują po sobie nieustannie zgodnie ze schematem:
Teza à Antyteza à Synteza
Najpierw pojawia się zmiana, po niej następuje kolejna zmiana o przeciwstawnym charakterze, a następnie następuje zmiana będąca ich syntezą.
Różnica: Dla Hegla świat nieustannie się zmienia wg określonego schematu, zaś wg Comta istnieją tylko trzy stadia historii ludzkości.
Definicja internacjonalizmu w różnych ustrojach politycznych
Definicja internacjonalizmu w III Rzeszy
Hitlerowcy głosili pogląd, że za propagowaniem internacjonalizmu stoją Żydzi, którym zależy na utworzeniu jednej wspólnoty ogólnoludzkiej, co byłoby im na rękę w realizowaniu handlu na nieograniczoną granicami skalę. Internacjonalizm ułatwić też miał Żydom głoszenie doktryn kulturowych i postaw życiowych, które prędzej czy później miały doprowadzać do umierania organizmów narodowych np. propagowanie sztuki niezwiązanej z życiem narodu, np. dadaizm, kubizm, uważanej za zdegenerowaną, w porównaniu do sztuki realistycznej, naturalnej, przez to zdrowej. Twierdzono również, że Żydzi skłaniając państwa do uznania doktryny internacjonalizmu, będą mogli łatwiej osiedlać się na terenach wszelkich krajów, a także narzucić narodom i całemu światu kult pieniądza i ekonomii, które były uznawane za typowo żydowskie.
Definicja internacjonalizmu w komunizmie
Internacjonalizm jako doktryna ma w założeniu wzmacniać warstwę proletariatu, która występuje w każdym państwie. Ma też pomagać w integracji ruchów robotniczych. Komuniści zakładają, że narody w znaczeniu burżuazyjnym będą obumierały stopniowo i zostaną wymieszane, wtedy zanikną też wojny i antagonizmy narodowe, a klasa proletariatu uzyska międzynarodową supremację.
Definicja internacjonalizmu w demokracjach kapitalistycznych
Internacjonalizm w demokracji kapitalistycznej ma wzmacniać poczucie tolerancji pomiędzy narodami, prowadzić do wymieszania się substratów narodowych, pomagać ma on w stworzeniu jednego organizmu ludzkiego niepodzielonego na narody czy rasy. Ma wzmacniać funkcjonowanie rynków bardzo rozszerzając zakres ich działania.
Elementy historiozofii odnaleźć można już w dziełach historyków starożytnych: Herodota, Tukidydesa, Tacyta, Liwiusza, Cezara i in. Antyk wieńczy wielka wizja historiozoficzna św. Augustyna zawarta w Państwie Bożym.
W czasach nowożytnych historiozofia przeżywa rozkwit najpierw w czasach oświecenia - kiedy to pojawia się historyzm reprezentowany przez Voltaire'a, Ch.L. de Secondat Montesquieu, G. Vicoa, J.G. Herdera - a później w okresie romantyzmu, co dokumentuje zwłaszcza filozofia G.W.F. Hegla (m.in. Wykłady z filozofii dziejów) oraz pisma F. Schlegla, a w Polsce A. Cieszkowskiego.
W 2. poł XIX w. refleksja historiozoficzna towarzyszyła socjologii i naukom o kulturze. W XX w. uznawana jest za jedną z najistotniejszych dziedzin humanistyki - uprawiali ją m.in. B. Croce, O. Spengler, A.J. Toynbee głoszący tezę o końcu historii, a ostatnio F. Fukuyama.
Patriotyzm a Nacjonalizm
Niedawno jeden z Internautów podrzucił mi intelektualną zagwozdkę. Oznajmił, iż jest polskim patriotą, ale brzydzi się nacjonalizmem, gdyż jest internacjonalistą. Chce sprawiedliwości i dobrobytu dla wszystkich w Polsce i nieważne dla niego jest jakiej narodowości będą ludzie u sterów polskiej władzy.
Muszę przyznać, że chyba jest po jakimś dobrym praniu mózgu i sformatowany na nowo, wg panującej nam wszechobecnie cenzury poprawności politycznej.
Próbując wesprzeć się jakimiś bieżącymi autorytetami poszukałem, co na ten temat mówi prof. Wolniewicz. Niestety jemu myli się nacjonalizm z szowinizmem. Pan Stanisław Michalkiewicz nie stawia znaku równości między patriotyzmem a nacjonalizmem i tak zagmatwał temat, że nic więcej nie zrozumiałem, co chciał wyrazić. Pan J. Korwin-Mikke nie odpowiedział na e-mail’a (zlekceważył też następną próbę kontaktu), a e-mail do prof. Roberta Nowaka przestał działać. Prof. Jaroszyński obwinia antypolską publicystykę polskojęzyczną za ten pojęciowy i świadomościowy bałagan w tym temacie. Redaktor z portalu „racjonalista” podrzucił mi Lipskiego „O dwóch patriotyzmach”, a z portalu „nacjonalista.pl” wykręcili się brakiem czasu. Hierarcha kościoła katolickiego, abp. Życiński wypowiedział się skandalicznie w tym temacie moim zdaniem, co tylko utrzymuje mnie w wielkiej niechęci do tej agenturalnej watykańskiej formacji, pasożytującej na polskim narodzie od zarania polskiej państwowości jak pluskwy domowe na człowieku.
Okazuje się zatem, że mamy niezły mętlik pojęciowy i definicyjny w bardzo dyskusyjnym dzisiaj temacie. To są jednak definicje, które mogą być prosto podane:
Patriotyzm – miłość do ziemi ojczystej
Nacjonalizm – miłość do narodu
Szowinizm – nienawiść do obcych narodów
Ksenofobia – strach przed obcymi
Jakkolwiek moim zdaniem patriotyzm może być synonimem nacjonalizmu. Chociaż nie ma narodu bez jego władzy centralnej i jej hierarchii władzy, i to centralizmy powołały do życia narody właśnie. A mnie – anarchiście, z centralizmem jednak nie jest po drodze. Wcześniej były egalitarne rodowe grupy etniczne, ale zostały z czasem zastąpione przez elitarne grupy narodowe. Ale to już jest rzecz definiowania. Żeby zrozumieć mój punkt widzenia, trzeba by zapoznać się z przekazem Romana Dmowskiego, który w czasie europejskiej wiosny ludów włożył tyle osobistego wysiłku i tak wybitnie zasłużył się w fakcie odrodzenia się narodu polskiego w granicach własnego państwa. Polecam gorąco lekturę: R. Dmowski „Polityka polska i odbudowanie państwa”, „Myśli nowoczesnego Polaka”. To jest lektura obowiązkowa dla każdej Polki i Polaka !!!
Trzeba przy tym pamiętać, że narody Europy obudziły się za czasów Dmowskiego właśnie. Wcześniej świat był podzielony na monarchie, narody żyły w podziemiu. Na próżno zatem szukać definicji patriotyzmu w literaturze przed tym czasem.
Rozumiem szlachetne pobudki i dobre intencje mojego adwersarza, sam taki byłem te 15 lat temu, zaściankowy kosmopolita. Ale z wiekiem zdobywa się więcej informacji, wiedzy i doświadczenia życiowego w kontaktach z ludźmi, innymi kulturami i narodami. Jeśli nie siedzi się na swojej „wsi” całe życie, oczywiście.
Nieświadomie służy on złej sprawie z tym jego stowarzyszeniem alterglobalistów. Znają państwo to powiedzenie: dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane.
Też kiedyś rozważałem akademicko ideę pojednania ludzi i stworzenia raju na Ziemi. Zastanawiałem się nad nową społeczną inżynierią z jej nowa socjotechniką zjednoczenia ludzi pod jednym sztandarem. Zamenhof, polski Żyd, wykombinował nawet sztuczny język do tego celu, Esperanto, by ludzie nie musieli się kłócić, który język narodowy wybrać do używania przez wszystkich na naszej planecie.
Zwalczając nacjonalizmy, porządek państw etniczno-narodowych i narodowe języki oraz ich systemy religijne doszlibyśmy w końcu do stanu tabula rasa (nie zapisanej tablicy). Na tę czystą tablicę – masę ludzką świata z “wypranymi mózgami”, wpisywalibyśmy nowe wzory, nowej globalnej kultury, z nowym światowym językiem Esperanto i z nowym globalnym uniwersalistycznym systemem wartości (zapewne opartym na dekalogu lub Eugenice – to kwestia na osobny artykuł). Wielu z nas odniosłoby wrażenie, że zlikwidowałem w ten sposób podziały i usunąłem źródła konfliktów między ludźmi. Niestety nie jest to prawda, tak tylko można zbudować nierealistyczną utopię.
Zlikwidowalibyśmy w ten sposób tylko wrogów zewnętrznych, pojawiłyby się natychmiast rozwarstwienia wewnątrz tego superpaństwa z dominującą elitą na czele. Naiwnością jest przypuszczać, że ta elita byłaby humanitarna, sprawiedliwie rządziła i nigdy się nie zdegenerowała. Poddani tej elity zaś, byliby uwięzieni jak w słynnym więzieniu na wyspie Alcatraz. Do nikąd nie będzie można uciec, gdy ta piękna utopia okaże się w praktyce horrorem. Żadnej innej władzy politycznej nie można będzie poprosić o pomoc, o azyl. Emigracja fizycznie będzie niemożliwa.
Człowiek jest częścią świata zwierząt, stworzyła go matka natura na drodze mechanizmów ewolucji i zachowanie jego podlega prawom natury. Podstawowe prawo natury brzmi: silniejszy i przebieglejszy stoi na szczycie łańcucha pokarmowego i jest „królem dżungli”. Dowody na tę tezę znajdziecie Państwo dogłębnie studiując historię ludzkości i obserwując prawa rządzące całą przyrodą. Pokój między ludźmi jedynie jest możliwy w układzie niejednorodnym równoważących się sił. Zatem każdy globalizm, łącznie z alterglobalizmem mojego adwersarza prowadzi ludzkość do gorszego świata, do tragedii.
Mój adwersarz służy niechcący światowym „onym” za pożytecznego idiotę. To o czym on pisze, o napuszczaniu jednych narodów na drugie, płeć na płeć, to była ich stara taktyka (b. skuteczna zresztą) w XX wieku. Na wiek XXI oni mają nowszą, bardziej wysublimowaną strategię do obcych, to jest właśnie globalizm pod ich przewodnictwem i na ich warunkach. Jak się poczyta ich historię to się zrozumie ich specyfikę, która pcha ich w kierunku socjopatii. Oni kontrolują dziś globalne media, świat nauki i pop kulturę, mój adwersarz jest tego produktem.
Ich cel to osłabić więzi narodowe, zniszczyć rodzinę i świadomość etniczno-narodową oraz osłabić pozycję mężczyzny w społeczeństwach. Zniszczyć poczucie tożsamości.
Równolegle ci „oni” bardzo wzmacniają swój nacjonalizm. Właśnie Izrael jest najbardziej nacjonalistycznym, wręcz szowinistycznym państwem na świecie. Światowa diaspora żydowska zaś jest najlepiej zorganizowaną organizacją dzisiaj ze wszystkich innych.
Profesor Szlomo Sand udawadnia tezę, iż nie było żadnych wielkich żydowskich ruchów migracyjnych, żadnego wygnania przez Rzymian na którym to micie stoi idea legitymizmu współczesnego żydostwa i istnienia żydowskiego państwa Izrael z jego tysięcznymi morderstwami
http://www.rp.pl/artykul/398485_Narod_zy%20dowski_zostal_wymyslony.html
Paradoks polega na tym, że współcześni Palestyńczycy mają w swojej krwi więcej ze starożytnych Żydów króla Salomona niż „Żydzi” ze współczesnego Izraela. Więcej, żydowski profesor historii Sand z Tel Awiwu udowadnia, że Żydzi to dzisiaj już nie naród, nie grupa etniczna, nie wyznawcy jednej religii, ale sztucznie i odgórnie stworzona subkultura.
Ja dodam od siebie, ze to niebezpieczna dla świata subkultura, tak samo jak odgórnie stworzona sztuczna subkultura Scjentologów, czy gangów motocyklowych USA lub australijskiej Victori, czy każda inna chora psychicznie socjopatyczna sekta.
Jednakże trzeba wspomnieć, iż ta żydowska historyczna subkultura jest teraz w procesie tworzenia na terenie państwa Izrael całkiem silnej i nowoczesnej kultury Izraelitów z której my Polacy moglibyśmy się bardzo wiele nauczyć.
W totalitarnym globalizmie, kiedy tożsamość już nie będzie istniała, nikt nie będzie chętny do buntu i protestów, zostanie bezpłciowa uległa masa społeczna. Tam żaden „nie-swój” nie będzie miał nigdy wstępu do tej nowej arystokracji świata w NWO (New World Order – Nowym Porządku Świata)
Ta arystokracja pieniądza będzie się udoskonalać genetycznie. Dlatego też dzisiaj mamy tak duże „granty” naukowe przeznaczone właśnie w badania nad genetyką, a głownie płacone przez korporacje. Zatem społeczeństwo tego superpaństwa, chociaż bez podziałów na rasy i narody, rozwarstwione zostanie na klasę społeczną trzymającą władzę wyróżnioną fizycznie poprzez drogie manipulacje genetyczne (bez wad genetycznych) i klasę niewolników z genetycznymi wadami, żyjących tylko po to aby służyć. Wizje tego problemu nakreśla film „Gattaca” – polecam.
Oczywiście klasa niższa, niewolnicy, zostanie poddana częściowej depopulacji, gdyż w epoce wysokiej technologii maszyn nie będzie potrzebna duża liczba ludzkich niewolników, jak to było chociażby w czasach Imperium Rzymskiego.
Mój adwersarz szerzy więc, młodzieńczą utopię negując prawa natury, walcząc z porządkiem państw etniczno-narodowych. No chyba, że chce się być dalej ślepym narzędziem światowego syjonizmu i pachnącej czosnkiem finansjery .
Tak na koniec tylko dodam, iż multi-kulturalizm nie wypalił w Australii, znajomi z USA mówią, że tam tez nie. Co się dzieje we Francji to chyba sam drogi czytelniku wiesz. To jest jedynie niepotrzebne źródło napięć społecznych i konfliktów, stworzone przez krótkowzroczną i nieodpowiedzialną politykę imigracyjną rządzących polityków.
Polecam też tu waszej uwadze, już na samym końcu, postać Oswalda Spenglera
Brak powiązanych notek.
Share on facebook Share on twitter Share on email
Notka opublikowana: 18 listopada 2009
Autor: Maciej P. Krzystek
Znaleziono w sekcji: Z cyklu: Panie Waldku ...
Tagi: anarchizm, centralizm, definicja, doktryna, nacjonalizm, patriotyzm, politologia, socjologia władzy
Poprzedni temat: Szczyt klimatyczny w Kopenhadze
Następny temat: Poseł mnie pyta o zdanie …
Komentarze czytelników
11 komentarzy do “Patriotyzm a Nacjonalizm”
07/05/2013 o 16:36
„Moim zdaniem, absolutnie patriotyzm jest synonimem nacjonalizmu. ”
Szanowny Panie,
patriotyzm jest uczuciem miłości do ojczyzny, ideą. Natomiast nacjonalizm jest to całościowa doktryna polityczna, której sercem, podstawą i fundamentem jest rzecz jasna patriotyzm
Świetny blog, muszę go częściej czytać
Pozdrawiam.
Odpowiedz
08/05/2013 o 03:10
Droga Czytelniczko,
ma pani słuszność. Zmieniam więc „absolutnie” na „może być”
Odpowiedz
28/04/2013 o 14:32
„Tylko głupi naród daje sobie wmówić, że nacjonalizm jest czymś negatywnym”
Bycie „narodowcem” nie wyklucza przynależności do UE na warunkach równo-partnerskich, jest ona wręcz naszym obowiązkiem cywilizacyjnym.
KK
POLSCE potrzebna jest nowoczesna konserwatywno-narodowa (na wzór Angielskiej Partii Konserwatywnej) partia polityczna, której głównymi celami programowymi będą zamożność pojedynczego Polaka i porządek. WŁASNOŚĆ (głównie mała) i PORZĄDEK – gwarantem sukcesu państwa i narodu.
Trzeba odrzucić dzisiejsze politycznie, programowo, ideologicznie i propagandowo (partie polityczne, sejm, senat, prasa, telewizja, …) chronione złodziejstwo i bałagan.
POLSCE potrzebne jest NOWE PAŃSTWO.
POLSKA – Nowoczesnym państwem UE, ze wszystkimi tej przynależności konsekwencjami (włączając także wspólną walutę).
W tworzeniu UE trzeba uczestniczyć podmiotowo (teraz, tak nie jest), i wtedy interesy UE będą zbieżne z interesami naszego państwa. Moim zdaniem, dzisiaj lepszej drogi (jak wspólna z UE) nie ma. Oczywiście, nie należy akceptować dzisiejszej, przyjętej bezkrytycznie przez PO, roli „pucybuta” zamożniejszych państw EU. Tak nie wolno, to, z dużym prawdopodobieństwem, może skończyć się likwidacją Państwa Polskiego.
Odpowiedz
27/04/2010 o 15:19
Jezeli chodzi o DNA to moze to jest prawda , ale jezeli Zydzi sie nie przemieszczali tylko zawsze zyli w Israelu to skad ich tylu na swiecie w roznych panstwach i skad nie podrozujac maja niemieckie nazwiska.Jezyk ydisz to mieszanina jezykow; niemieckiego, slowianskich rosyjskiego i polskiego.W ciagu tysiac leci byli Zydzi genetyczni ale takze ludzi nawroceni z innych religii.Powinnismy pamietac ze ludzie nawroceni na dana religie sa bardziej gorliwi w nowej wiarze niz ci ktorzy w niej sie urodzili.nikt nie jest idealny . W Israelu tez sa Zydzi Jezusowi.
Odpowiedz
27/04/2010 o 16:05
… przez konwersje oczywiscie. Byly migracje ale nie genetycznych Zydow z Palestyny, tylko Europejczykow po konwersji na judaizm z roznych stron Europy, ktorzy przyjmowali subkulture zydowska. Wielu necilo by zostac wybrancem Boga przeciez
Odpowiedz
05/05/2010 o 08:16
Slomo Sand: http://wiadomosci.onet.pl/1609698,2678,1,narod_wymyslony_czyli_historia_w_sluzbie_nacjonalizmu,kioskart.html
Odpowiedz
28/05/2010 o 14:21
Z serwisów internetowych nie schodzą w ostatnich tygodniach wiadomości z Bliskiego Wschodu. Stosunki izraelsko – palestyńskie, naznaczone gwałtami, przemocą i – według ostatnich ustaleń sędziego Goldstone’a – także zbrodniami wojennymi, inspirują do przyjrzenia się bliżej stronom konfliktu.Palestyńczycy, aż do utworzenia państwa Izrael, nie zajmowali zbytnio uwagi świata. Utworzenie Izraela w 1948 roku dało początek spirali przemocy na Bliskim Wschodzie, przyniosło wojny z Egiptem, Syrią i Libanem. Kim są Żydzi? Odpowiedź może dać refleksje na temat książki Shlomo Sand’a poczynione przez Gilada Atzmona, byłego żołnierza armii izraelskiej, obecnie wybitnego muzyka jazzowego mieszkającego w Londynie. Książka nosi znamienny tytuł „When and How the Jewish People Was Invented” (Kiedy i jak wynaleziony został naród żydowski). Jej autor, Shlomo Sand jest Żydem, historykiem, profesorem uniwersytetu w Tel Awiwie. Wstępem do książki jest cytat z Karla W. Deutsch’a: „Naród jest grupą osób zjednoczonych wspólnym błędnym pojęciem, co do swojego pochodzenia i wrogością wobec swoich sąsiadów”. “Jakkolwiek zabrzmiałoby to prosto lub wręcz prostacko – pisze Atzmon – ten cytat bardzo elokwentnie oddaje element fikcji, stanowiący tkankę nowoczesnego nacjonalizmu żydowskiego, a przede wszystkim świadomości żydowskiej”. Wg Atzmona, rozpoczynając tym cytatem, Sand wytyka a priori zbiorowy „błąd” Żydów, ilekroć odwołują sie do „iluzorycznej przeszłości zbiorowej” i ich „wspólnego pochodzenia”.Więcej na interia360.plhttp://interia360.pl/artykul/yd-tulacz-prawda-czy-mit,26968
Odpowiedz
12/02/2010 o 10:16
Walka z nacjonalizmem jest walką z własną narodową tożsamością.Kiedy zatem zacznie nam przeszkadzać własny narodowy język, język naszych przodków(?).
Odpowiedz
21/11/2009 o 02:19
Mój Boze w naszym spoleczenstwie byla chyba jakas ogolnokrajowa akcja” czyste mozgi na front”- jest to przerazajace. Korespondencja z panem Waldkiem oki, sporo wiadomosci, sporo racji, dobre argumenty, no i 100% wskazanie, ze w Polsce faktycznie jest metlik i bledne wykorzystywanie i okreslanie pojec, stad ta slowa arogancja niejednokrotnie.czytajac wymiane pogladow z panem Waldkiem przypominaja mi sie ” Listy do Pana hrabiego’ Krzysztofa Daukszewicza.Co do dyskusji patriotym a nacjonalizm..oczywiste jest to, iz mam taki sam poglad w tej sprawie Uważam, że patriotyzm to nie tylko rzucanie haslami, machanie choragiewkami i przebywanie podczas chwil waznych dla narodu tam, gdzie warto i powinno sie byc. Prawdziwy patriota to rowniez ten, kto dba o nasze dobra, złoza, bogactwa, pielegnuje je, pilnuje, dba by nikt ich nie ” skradl”, nie dopuszcza tez by sie ich pozbywac.Problem jednak polega na tym, ze trudno dostrzec prawdziwy patriotyzm w swiecie falszu, obłudy, wyimaginowanych hasel i ob ietnic Jakiej polski bowiem przyjdzie nam bronic, gdy nic w niej nie pozostanie, gdy zatracimy wlasna suwwerennosc, wlasne prawdy i przeslania, wlasna kul;ture i wlasne dazenia?
Odpowiedz
07/12/2009 o 13:05
Nasze dobra i bogactwa to znaczy kogo? Patriotki Anny X pracownicy wodociagow z pensja 900/mc, czy moze patriony RomanaY pracownika elektrowni 1200/mc?Czy tez te dobra naleza sie innym patriotom i ich rodzinom? Mam na mysli rodzine, czyli klan Pershingow, Wolown i innych Millerow (mozna by jeszcze wymieniac).No tak, ktos powie nie tylko kasa sie liczy, no bo sa przeciez inne wartosci.Jak wiec mierzyc wartosc ojczyzny, ktora nic nie daje w zamian za slepa lojalnosc i niewolnicza prace za marne grosze?Globalizacja moze i jest zla, ale jesli nawet, to daje mi jakis wybor (chociazby miejsca w ktorym zyje) i jakos dziwnym trafem czuje sie mniej uciskany za granica niz we wlasnej tzw ,,ojczyznie,,. Jaka ta ojczyzna jes matka? Wydaje mi sie, ze taka matka zasluguje dokladnie na taki sam szacunek, jak ojciec pedofil!
Odpowiedz
13/02/2010 o 03:50
Potrzebujemy – pilnie – świadomościowej jedności narodowej, nie tak jak jest obecnie. Dziś nam raczej bliżej do wojny domowej, tak jesteśmy mentalnie rozbici.Z kraju upadłej kultury, musimy chcieć stworzyć konkurencyjną cywilizację – jeśli nie chcemy być zniewolonymi sługami innych nacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz