analiza

analiza

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zdejmijcie krzyż i zobaczcie co jest pod spodem






" Przez instytucję spowiedzi i sieć kościołów Kościół ma kontrolę nad tym, co się dzieje w Polsce".

Sieć kościołów to ponad 10 tysięcy kościołów, a ponadto zakony, uczelnie, szkoły, media, instytucje katolickie, Caritas, działalność dobroczynna oparta na środkach budżetowych, unijnych i darowiznach. Większość instytucji poza jakąkolwiek kontrolą, z olbrzymimi przywilejami.

Liczba duchownych, to armia ponad 30 tysięcy ludzi, całkowicie zindoktrynowanych, posłusznych w pierwszym rzędzie Watykanowi.

Od tysiąca lat Kościół "dba" o kondycję Polaków o polską duszę. Z jakim skutkiem widać, opłakanym. Mamy ciągle problemy, które Europa rozwiązała bez mała 500 lat temu.

Metody działania Kościoła są znane, przejrzyste i powtarzalne. Odrobina historii Polski, z akcentem na politykę prowadzoną przez Kosciół da nam powtarzalną sekwencję budowania wpływów Kościoła. Wpływów ukierunkowanych nie na rozwój Polski, a ukierunkowanych na budowę hegemonii Kościoła w Polsce.

Kościół najpierw nas dzieli, antagonizuje, napuszcza jednych Polaków na drugich, a potem oferuje swe negocjatorskie usługi.

W 1980 roku, w czasach wzburzenia, w czasach Solidarności, długo przed stanem wojennym, Kościół wszedł w dialog z władzami PRL, z Jaruzelskim. Wrócił do rozmów po przesileniu, najszybciej jak można, bo już w 1983. Konszachty Kościoła z władza PRL prowadzone były zdecydowanie obok Narodu, obok Solidarności i obok interesu Polski.

Jednak to Kościół zbudował sobie pozycję mediatora i odegrał znaczną rolę w Magdalence, przy Okrągłym Stole. Mało kto z solidarnościowej strony zwraca uwagę na to, że zanim Kościół ujął się za Narodem, to już wcześniej, dzięki ustawom koscielnym z maja 1989 roku, wytargował handickup w wyścigu po postperelowskie łupy. Pozwoliło to później, razem z nomenklaturą, uwłaszczyć się Kościołowi na majątku narodowym (Komisja Majątkowa, religia w szkole, bezcłowy import dziesiątek tysięcy samochodów bez podatku (przy współpracy z mafią), przejęcie majatku państwowego Caritasu....).

I teraz znowu, eskalacja konfliktów społecnych jest znaczna. Kosciół przyczynia się do dzielenia Polaków, nawoływał do nieprzestrzegania prawa, kiedy rządziła PO. Dla odmiany, kiedy rządzi PiS nawołuje teraz do stosowania prawa, do rozprawienia się z KOD (kilkaset tysięcy ludzi popiera KOD), do ograniczania demokracji.

Ale nade wszystko Kościół ustawia się znowu w pozycji ZBAWCY i mediatora. Tego Kaczyński nie widzi albo nie chce widzieć, bo bez poparcia biskupów Kaczyński i PiS nie mają żadnych szans na scenie politycznej.

Jako potencjalny mediator Kościół znowu wyszabruje dla siebie łupy, przywileje i umocni swoje długookresowe polityczne wpływy na władzę, zapewni sobie kolejne lata pasożytowania.

Czyż nie haniebne są zachowania Kaczyńskiego, Dudy, Szydło, Kempy i ich hołdy składane na Jasnej Górze albo w siedzibie imperatora Rydzyka?
Dlatego opinia Pieczyńskiego o politykach PiS, ale nie tylko o nich, jako o zdrajcach Polski jest jak najbardziej uzasadniona.

Niestety Kościoła w Polsce boją sie bez mała wszyscy i politycy, i społeczeństwo. Ale tylko społeczeństwo, jeżeli przejrzy na oczy i poza partyjnymi podziałami, może uwolnić się spod toksycznych wpływów Kościoła i odrobaczyć się.

Czas otworzyć oczy i zrzucić jarzmo, tak jak wiele wieków temu zrobiły to inne kraje europejskie a ostatnio nawet ultrakatolicka Irlandia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moja lista blogów